Co najmniej do 2011 roku mieszkańcy będą musieli jeździć do sąsiednich miast, żeby popływać. Ponad rok temu władze Katowic ogłosiły, że przy ul. Kościuszki w miejscu zdewastowanego stadionu sportowego stanie obiekt nie tylko z basenami, ale też kortami tenisowymi, placem zabaw i hotelem na 300 osób. Początkowo inwestycję wyceniano na 30-50 mln zł. Teraz już wiadomo, że koszt budowy może sięgnąć ponad 170 mln zł. Sposobem na zdobycie pieniędzy miała być ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym z 2005 roku. Gmina zaczęła szukać inwestora, który zbudowałby baseny. W zamian mógłby przez np. 30 lat na nich zarabiać, a po tym czasie obiekt miał stać się własnością miasta. Zainwestować chciało siedem firm. Z żadną jednak nie podpisano umowy. Okazało się, że brakuje rozporządzeń ministra gospodarki, które umożliwiłyby zastosowanie ustawy. Okazuje się też, że ustawa w tej chwili nie funkcjonuje - skomplikowane procedury sprawiają, że nikomu taka współpraca się nie opłaca. Jeśli miasto znajdzie inwestora, najwcześniej w 2009 roku rozpocznie się budowa, a na jej zakończenie przyjdzie poczekać co najmniej dwa lata.